20-ty raz w Hiszpanii i nadal się nie nudzi. Tym razem okolice Walencji, a konkretnie nocleg w Platja de la Pobla de Farnals. (2). (3)Walencja pełna graffiti i klimatycznych zaułków. (4). (5)Soczek z pomarańczy na głównym targu w Walencji - Mercat Central de València..Najsłynniejszy drink w Walencji to Agua de Valencia ze świeżo wyciskanych owoców, które rosną na każdym rogu. (6). (7)Ogromna ilość wegańskich knajp w mieście, więc nie mogę przejść obojętnie obok takich przysmakówPark Jardín del Turia w centrum Walencji ma aż 9km. (8). (9)Pierwsza główna atrakcja to Vía Ferrata El Remedio, czyli mostki, pionowe skały i tyrolki. (10). (11). (12). (13). (14). (15)W tym samym dniu jeszcze po drodze krótki trekking po Barranco de Tarragón nad rzeką Turia. (16). (17). (18). (19). (20). (21)Kolejny dzień to znowy centrum Walencji. (22). (23). (24). (25). (26)Niesamowite przedstawienie, czyli przeszywające Flamenco z ekipą z Palosanto. (27)W planach kolejna ferrata K6 - Vía Ferrata Fuente Godalla, najpierw jednak sprawdzanie biletów na wejściu przez strażników :). (28)Przede mną dość długa tyrolka 70 metrów, mam nadzieję, że bloczek zjazdowy kupiony na Aliexpressie wytrzyma :). (29). (30). (31). (32). (33)Ciekawy fragment, aby go przejść trzeba rozhuśtać się na jednym łańcuchu i złapać w odpowiedniej chwili drugi oddalony o kilka metrów.. (34)Taki basen do naszej dyspozycji to jest to !Pomyśleć, że przypiąłem rower tylko na kilka minut, a tu taka niespodzianka po powrocie :)