Jedenasty raz w Rudawach, namiot, śpiwór i żaba zapakowane do plecaka :) można zaczynać przygodęKolega Bartek dołącza się do wyprawy, w planach wspinanie po skałach + w bonusie kilka innych atrakcji.. (2). (3). (4). (5)Po drodze wstępujemy do zamku Bolczówi do ciekawej jaskini. (6). (7)Sektor Kazamaty to wysokie ryzykowne wspinanie, wracam tu po 15 latach, aby zrobić kilka ciekawych dróg. (8)Namiot i hamak rozstawione, czas coś przekąsić po całym dniu wspinania. (9)Jeśli zachód słońca, to najlepsze widoki z najwyższych drzew w okolicy. (10). (11)Śnieżka widoczna w oddali. (12). (13). (14)Na odkażenie ran świetnie sprawdza się Brutal, niezmiennie od 1977 roku :). (15). (16). (17)Z samego rana o godzinie 11 ruszamy na kolejne wspinanie. (18). (19). (20). (21)Kilka szkód powstało na tym wyjeździe, całe szczęscie żadnej większej kontuzji. (22). (23)Sektor Piec to głównie wspinanie z liną, ale jest też kilka fajnych boulderów na tej dużej ścianie. (24)W drodze powrotnej czas na Urbex i opuszczony szpital wojskowy pod LegnicąMirosław też często tu zagląda :). (25). (26). (27). (28). (29). (30). (31). (32). (33). (34). (35). (36). (37). (38). (39). (40). (41). (42)Tylko 2 dni, ale jak zawsze masa atrakcji.  Nowy nabytek się sprawdził - C320 3,2 L , 2001 , 218 km. (43)